Przeprowadzka międzynarodowa...!?
Na wstępie chciałam was przeprosić, za moją niesystematyczność. Za to, że musieliście tak długo czekać na kolejny post, ale obiecuję, że od teraz postaram się być bardziej regularna. W ostatnim czasie wiele się u mnie zmieniło... Przede wszystkim miejsce zamieszkania! Tak, od tygodnia jestem już w Polsce, kot przeżył podróż zadziwiająco dobrze, a moje auto zniosło trasę lepiej niż myślałam, ale od początku. Jeszcze w styczniu złożyłam w pracy wypowiedzenie, więc klamka zapadła, do końca lutego musiałam się wyprowadzić z mieszkania. Weekendowo zaczęłam powoli pakować nasze rzeczy, jednak ilość kartonów zatrważająco rosła ale ilość rzeczy w szafkach nie za bardzo się zmniejszała. Tydzień przed przylotem mojego Nieślubnego Męża dostałam ataku paniki, dosłownie. Wzięłam się za pakowanie butów, wyciągnęłam z szafek wszystkie kartony z butami, posegregowałam je. Kilka(naście) par oddałam dzieciom znajomych (noszę rozmiar 35, czyli angielskie 2...